poniedziałek, 8 grudnia 2008


Do Ciebie, Panie,
woła dusza moja,
tęskni ciało me.
Gdy nie ma Cię
moje serce ogarnia lęk...
Przyjdź dotknij mnie,
rozraduj mnie!!!!

Jezu, pragnę blisko Ciebie być!!
Jezu, w Twych ramionach się skryć.
Słodycz Twą poznawać co dnia....
Przy sercu Twym trwać....

TRWAĆ!!


Kurka jaka ja szczęśliwa jestem!:) Jezus mnie kocha!! Słowa kocham mają wielkie znaczenie...:) Dokonała się aktywacja mojej spowiedzi, Jezus jest tak bliskoo.... że nie mogę tego pojąć sama!:)) Brak słów !!

A dziś w szkole... no chyba mam już z polaka 4 i z niemca na półrocze też 4:) Jakoś idzie do przoduuuuuuu!!!:)) nie mam co powiedzieć, i znów powiem brak słów!!:)))))))

niedziela, 7 grudnia 2008

Mów do mnie Panie
chcę słyszeć Cię..
przyjąć od Ciebie co masz dla mnie..
Nie chcę się chować
lecz w Tobie skryć
w cieniu Twym Panie chcę iść.


Święty, Potężny jesteś Panie nasz
przed Tobą dziś możemy stać dzięki łasce
nie dzięki nam samym...!!!
Mów do mnie Panie..!!
Wczoraj po namowie moich przyjaciół pojechałam wraz z 10osobową grupą do Jastrowia na czuwanie młodzieży.. :) Przyznam szczerze, że przed samym wyjazdem miałam wątpliwości.. już chciałam ściemniać, że źle się czuję czy coś.. ale coś się we mnie ruszyło i pojechałam i nie żałuję:)Kolejne umocnienie duchowe.. nie dałam się kuszeniu, z czego jestem dumna:)) Znów wygrał w moim życiu Bóg:))! Tańce.. śpiew na cześć Pana Jezusa dały mi siły.. Wlał w moje serce miłość i radość:) Chce aby te święta były jak najpiękniejsze:) i razem z Karotką( przyjaciółką) będziemy się mobilizować do takiego czynnego przygotowania!:)

Dobrze, że są wkoło jeszcze takie wspaniałe osoby:)))!!!

środa, 3 grudnia 2008

Złość, smutek , nieporozumienie...

Trudno zebrać myśli..

Człowiek istota niedoskonała..popełnia błędy.. ale czemu jeżeli chce być kimś lepszym, jeżeli dąży do świętości.. tak często nie przyznaje się do swoich słabości, popełnionych złych czynów..i zaczyna wytykać osobie chcącej mu pomóc dawne brudy... [??]

Wiem, że ja też nie raz daje się złu wykorzystać, wiem, że tak często świadomie wybieram złe opcje.. nie sprzeciwiając się szatanowi... jestem słaba..przyznaję się..

..ale.. teraz, kiedy chcę pomóc dotrzeć do siebie samego bliskiej osobie, ta nie dopuszcza do siebie żadnych wskazówek..i zwala winę na swoje otoczenie, na inne osoby, na mnie..zamyka się na opinię innych, czy wypomina moje dawne zachowania.. uważa się za niewinnego i widzi tylko złe zachowania innych..czemu powraca do przeszłości ,a nie chce zrozumieć.. przemyśleć... czemu skoro chce być przykładnym chrześcijaninem..[??]


A Bóg pragnie dotrzeć do Ciebie może właśnie przez Twoje otoczenie . . . . . .

niedziela, 23 listopada 2008

Spowiedź...

Dziś miało miejsce moje "dokonało się"..
Modlitwa innych potrafi dużo zdziałać, tak się bałam,szczerze mówiąc teraz nie wiem kogo.. czego.. Przecież, właśnie dziś , w tym kościele... zostałam oczyszczona, Bóg wybaczył mi wszelkie błędy, a ja tak długo zwlekałam na tą chwilę.. na spotkanie z przyjacielem..
Czemu?? No właśnie.. tak długo nie byłam u spowiedzi , że moje samopoczucie się pogarszało..i bałam się, że zostanę skarcona.. tylko skarcona.. zapomniałam o tej miłości, która wszystko wybacza..Nie da się tego jednak opisać słowami..

Ale czy moja "Aktywacja spowiedzi" się już dokonała? Czuję coś w sercu.. lecz czuję się słaba..


Jakoś czuję się podatna na grzech............ taka niedoskonała....


Jesteś priorytetem w moim ludzkim świecie ..Dziś
Dotarło do mnie
Chociaż Cię zdradziłem
Chciał zraniłem
Ty ..
Miłosiernie na mnie patrzysz dziś ..

Jak głupiec szedłem tam
Gdzie szczęście miło złudny smak
Jak ślepiec broniąc w zło
Wybrałem drogę nie tą..

Żałuje dziś
Straconych dni
Żałuje że
Nie było Cię przy mnie
Żałuje dziś
Miniony chwil
Bez Ciebie świat miał gorzki smak..

Jesteś przeznaczeniem
Moim ukojeniem
Ty ..Naprawdę kochasz
Końcem i początkiem
Każdym życia wątkiem
Ty.. Przenikasz moja dusze w skroś
Jak głupiec szedłem tam
Gdzie szczęście miało złudny smak
Jak ślepiec broniąc w zło
Wybrałem drogę nie tą..

Żałuje dziś
Straconych dni
Żałuje że
Nie było Cię przy mnie
Żałuje dziś
Miniony chwil
Bez Ciebie świat miał gorzki smak..


DZIĘKUJĘ że dałeś mi takie osoby na drodze:)))))

poniedziałek, 17 listopada 2008

"Dzień piątkowy, 18 lipca, minął ze świadomością dnia ostatniego… Już na porannej modlitwie o. Arkadiusz przypomniał nam o wczorajszym kazaniu podczas, którego o. Sylwester stwierdził, że musimy być silni, by w swoim środowisku głosić Chrystusa. To dlatego, ponieważ w życiu codziennym daje się najtrudniej świadectwo.

Jest to bardzo ściśle powiązane z tematem dzisiejszego dnia: „Uczeń Chrystusa miłuje samego siebie” – aby żyć w zgodzie i miłością do samego siebie, trzeba uświadomić sobie kilka podstawowych prawd, nad którymi zastanawialiśmy się przez cały dzisiejszy dzień.

Na wprowadzeniu w temat dnia zaczęliśmy nasze rozważania od radosnego śpiewu, a następnie obejrzeliśmy wypowiedzi ludzi, którym zastało zadane pytanie: co oznacza miłować samego siebie; czy ma to związek z egzaminem jakim jest związek między miłością do siebie, a miłością do bliźniego? Kolejno grupa teatralna przedstawiła nam pantomimę i piosenkę pokazującą ludzkie zachowania – egoistyczne i złe, jak i to, że Jezus jest w stanie wyciągnąć nas z tych błędnych zachowań. Podsumowanie tych wniosków zmusiło nas do przemyślenia czy rzeczywiście stoję w prawdzie z samym sobą? Czy miłuję siebie?

Tuż po tym nastał czas spotkania z klerykiem Piotrem, z elbląskiego WSD, który opowiadając nam o swoich doświadczeniach pozwolił nam spojrzeć w samych siebie. Opowiedział nam o tym jak był związany w swoim życiu z szatanem. Pewnego razu poznał dziewczynę, która wyciągnęła go z tego, co już nie miało sensu, a było oficjalnym oddaniem swojego życia szatanowi. Kleryk Piotr powtarzał, że Bóg przemawiał przez dobrych ludzi, jakich spotkał na swojej drodze i to, że On ma dla każdego wielki plan. Świadectwo kl. Piotra pokazało nam jak wielką moc ma Bóg i jaką ogromną miłością kocha każdego z nas. To On zwycięża szatana i zawsze wyciąga nas nawet z wielkiego bagna. Temat ten bardzo nas zaciekawił, bo dotyczył naszego codziennego życia – zło przychodzi pod różnymi postaciami, warto jednak pamiętać, że trzeba z nim walczyć i to walczyć miłością, stanąć w prawdzie o samej, samym sobie.

Punktem centralnym dzisiejszego dnia była Eucharystia w kaplicy nowicjackiej na Lubaszowej. Dotarliśmy tam wyruszając na pielgrzymi szlak tuż po spotkaniu z kl. Piotrem. Chociaż w drodze na Lubaszową i w drodze powrotnej towarzyszyło nam zmęczenie, to większa od niego była radość, która objawiała się przy wspólnym śpiewie, posiłkach, wzajemnej pomocy i przebywaniu razem.

Wieczorem nastąpiło podsumowanie na którym wyświetlony został pokaz multimedialny na temat całego naszego spotkania.

Teraz pozostało nam wracać do domu, iść i żyć nieustannie Bogiem. Być Jego uczniem i pamiętać, że ta nauka jest najcenniejsza."
Ewa


Tak właśnie wyglądał ten dzień, w którym po kilkudniowym pogłębianiu swojej więzi z Jezusem, wzajemnym poznawaniu się, oraz po chwilach które napełniły nasze serca miłością i radością, nadeszła i ta chwila .. POŻEGNANIE z wszystkimi uczestnikami RDMu..
a te chwile przemykają mi wciąż przed oczami.. i pokazują jakie życie może być piękne, jacy ludzie mogą być piękni..


"Czekam chwili kiedy we mnie.. będzie więcej Ciebie, niż mnie.."