wtorek, 18 sierpnia 2009

Zaczęło się..

"Panie pomóż nam, 
Przezwyciężyć strach 
Pomóż i miłością ulecz nas, 
Z nienawiści ran.."


Po pielgrzymce. Dosyć mieszane uczucia, bo chyba nic nie zasiałam w sercu.
Jakoś pod względem duchowym nie przeżyłam tej pielgrzymki.. tak jak chciałam. Może to kwestia mojego podejścia do sprawy.. może za mało skupienia, samodyscypliny..
Przecież mogłam się nie raz zmusić, czy próbować skupić na różańcu, który jest bardzo trudną modlitwą.. z resztą sama wiem ,że po powrocie do domu jeszcze ciężej będzie mi po niego sięgnąć. 
Plus to to ,że poznało się ludzi .. takimi jakimi są, później można byłoby się na nich przejechac..

Teraz początek roku.. znów obawy. Drugi rok zdaje się być najtrudniejszym.. teraz trzeba będzie się przyłożyć, bo ZA ROK MATURA.
Ale przecież takie zdanie powtarza niejeden z nas co roku.. cały czas postanowienia bycia lepszym w tym roku, a czy tak na prawdę będzie? Bo chcę się wreszcie czymś zająć, znaleść  swoje powołanie..a przynajmniej ukszatłtowac sobie drogę do przyszłości..
Boje się szkoły, boję się,że znów zamiast robić coś pożyteczego ja zmarnuje czas..tego,że znów poczuję pustkę i że oddale się od Boga i pewnych osób..
Kurna cały czas lęk.
No ale niby trzeba myśleć pozytywnie, bo tak ogólnie to jest nawet "klawo".

środa, 29 lipca 2009

Pielgrzymka!;)

No to Sayonara!
Do Częstochowy marsz!
z 4 grupą naszą:)
do 14.08!;)

poniedziałek, 20 lipca 2009

Czy..?



Czy pełnię wolę Boga? Staram się.. ale często mi to nie wychodzi.. staram się w miare możliwości realizować Jego naukę.Wiem, że powinnam żyć, tak jak Jezus żyłby na moim miejscu. Pytanie tylko, czy gdyby On był na moim miejscu, nie zmieniłby wszystkiego? Jakimś jednym radykalnym pociągnięciem?  Tak często stoje po stronie dwóch skrajnych uczuć.. daleka,niedoskonała, sztuczna i udawana...a z drugiej strony taka potrzebna Bogu i stęskniona za ścisłą więzią z Nim samym.. za taką szczególnie bliską. 
Przecież w ustabilizowanym życiu tak łatwo o kompromisy, zgodę na niesprawiedliwość, drobne nieuczciwości. Tak łatwo Ewangelię pomylić ze swoim przyzwyczajeniem… 

Codzień doświadczam opuszczenia, ale znów czuję Jego wzrok.

"Stoje przed Tobą i czuje strumienie miłości.. Strumienie miłości Twojej przytulają mnie.Tajemnica miłości w jednym spojrzeniu ukryła się.Choć boję się podnieść oczy, cicho mówisz,że nie przestaniesz patrzeć na mnie, nawet gdy ja odwróce od Ciebie mój wzrok.."

Serce dręczone pytaniem o sens wiary nieraz szuka znaku. Takiego, który pozwoliłby odetchnąć z ulgą, że pokładane w Chrystusie nadzieje nie są płonne. 
Często trudno mi przebaczyć.. i jest mi strasznie źle kiedy widzę,że Jezus mnie tak ukochał,że codzień wybacza mi moje wszelkie przewinienia oraz to,że ja nie porafię przebaczyć drugiemu człowiekowi..czy go po prostu kochać. Nie potrafię przyjść do Niego, po raz kolejny zaufać..Bo pojednanie nie ma sensu bez przebaczenia.. ale jak to zrobić, połaczyć..[?]


A przecież chciałabym, by Jezus mógł kiedyś powiedzieć o mnie, że jestem Jego siostrą...

niedziela, 19 lipca 2009

po prostu.

Nic nie musisz mówić nic    
Odpocznij we mne                            
Czuj sie bezpiecznie

piątek, 3 lipca 2009

RyDyMy bliżej!











Tuchów miejsce szczególne

plus

Kapłani.. do tego Redemptoryści.

plus

 

Młodzież.. do tego Świry Chrystusa.

 

plus

 

Najważniejsza Osoba

 

Jezus

 

Redemptorystowskie Dni Młodzieży rok temu inne..w tym roku mój 3 raz:)  Poczułam jedność, powstały piękne więzi.. Czy w tym roku mimo nieobecności stałych RDMowiczów uda się stworzyć te dni wyjątkowymi? No wiadomo, że tak!;) Trza chcieć..a z reszta będą Koty :D

A najpiękniejsze chwile spędziłam na codziennej modlitwie porannej- chwila skupienia.. przemyślenia i refleksji nad tym jak muszę dobrze wykorzystać nowy dzień..Potem wspólny posiłek, czyli śniadanie i codzienne wędrowanie po refektarzu. Wprowadzenie w temat dnia, na którym ruszaliśmy w tany i chwaliliśmy śpiewem i tańcem naszego Pana Odkupiciela! Spacery po pięknym ogrodzie i podziwianie niespotykanych gatunków roślin ,albo siedzenie na ławeczce i szukanie ciszy:)

Znów wspólny posiłek, praca w grupach na których to dzieliliśmy się naszymi poglądami.. przemyśleniami na dany temat, przy czym kształtowaliśmy swoje zdani oraz poznawaliśmy się nawzajem. Takim miejscem integracji, a może lepiej powiedziane będzie był podział na grupy, które to każdego dnia miały inne zadanie np. zmywanie, serwisowanie, służenie przy Liturgii.

Codzienne spotkania z gośćmi, które nas ubogacają w nowe myśli:) Pantomimy przybliżające nam problemy współczesnego człowieka, również tego młodego .Będzi też chwila rozrywki, a bowiem w Tuchowie będzie miejsce koncert  zespołów: Pokój nr.26 ze Szczecina oraz Pora Wiatru . Można będzie zająć się też sportem, czyli tym co chłopcy lubią najbardziej- piłką nożną, oraz siatkówką czy tenisem. Wypady do miasta też będą możliwe. Tudzież.. robienie zdjęć.:)

Ukoronowaniem pojednania w sakramencie spowiedzi jest codzienna Eucharystia:) Wtedy czuje się tą Miłość! Jest ona piękna i prawdziwa.. jedyna w swoim rodzaju. Nigdy Cię nie odtrąci, zawsze będzie przy Tobie.. szczególnie w chwilach smutku.. utrapienia.

Siedzenie do późnych godzin nawet rannych. Bo żal jest pozostawiać dzień w pełni niewykorzystanym. Nocne gry w karty, sesje fotograficzne, gra w mafię- pełna integracja! I te uśmiechy na twarzy, żarty i humor tryskający z każdego serducha.

 

Po RDMie mam nadzieję wzmocnię przyjaźnie, które tam nawiązałam, oraz te które zabiorę tam na miejsce ze sobą i  te nowe, które przywiozę do Szczecinka.

Trochę się boję, że osoby które jadą tam pierwszy raz, nie odnajdą się.. dlatego szczerze się modlę, żeby udało się im poczuć tam tak dobrze jak mi. I odżyć..wylecieć z gniazda i polecieć wysoko

Mam nadzieję, że przybywając znów do tego miejsca napełnię się pozytywną energią..a w domu będę potrafiła znieść widok pijanego ojca tak jak właśnie teraz. Nawet mama taką pewność.. z Ewą w pokoju mam zapewniony uśmiech;)

Niedziela godzina 21:47 dworzec PKP w Szczecinku.. Jadymy na Tuchów;)! Zabierać ze sobą otwarte serce;)!

8 DNIÓW;)