"Lecz ja wam mówię...
Kochajcie wrogów swoich i módlcie się za waszych prześladowców.
Jeśli będziecie kochać tylko tych, co was kochają......jakiż w tym cel?
Jam jest dobrym pasterzem.Życie oddaję za swoje owce.
Nikt mi go nie odbiera......lecz oddaję je z własnej woli.
Gdyż mam moc oddania go......i moc zmartwychwstania.
Moc ta pochodzi od mojego Ojca."
Czy na prawdę tak myślimy? Czy przyjmujemy do serca wszystkie słowa Jezusa? Coraz częściej widzę, a nawet tego doświadczam, że ludzie coraz
mniej przywiązują uwagę do istoty tych świąt. Z Wielkiejnocy robią jedynie okazję do zjedzenia, wypicia, czy wysyłania jakiś wierszyków o kurczakach, czy zajączkach.. zapominając o tym, że to święto Jezusa, to zwycięstwo Syna Człowieczego, który pokazał nam, że po mimo wszelkich przeciwności, niepowodzeń każdy kto Mu zaufa.. uwierzy, dostąpi razem z Nim najwyższego stanu duszy.. Nieba.
Doświadczyłam Go..
W Wielki Piątek oglądnęłam znany już film "Pasja" przed pójściem do kościoła. Chciałam bardziej przeżyć ten dzień..poczuć choć trochę Jezusa.. który tak bardzo cierpiał..
Najbardziej.. poczułam Go w czasie czuwania przy grobie o 23.
Cisza.. skupienie.. wpatrzenie w Krzyż.. tego potrzebowałam.. nie da się tego opisać słowami.
W głowie tysiąc myśli.. które przelatywały szybko przez moją głowę.. patrzałam na Krzyż.. i znów przypominały mi sie wszelkie cierpienia w moim życiu.. Ale przecież.. Jezus cierpiał o stokroć więcej. Uświadomiłam sobie to tak mocno, że z oczu leciały same łzy..tak bardzo chciałam Go wtedy przytulić.. Myślałam, że to nie możliwe.. jednak On.. dotknął mojej duszy..tak,że poczułam się oczyszczona..!Tam, gdzie łza, tam zakwita życie..
Po czuwaniu zostałam z moimi Kosikami, Olą i Magdą oraz Diakonem Wiktorem.. klękneliśmy przed samym krzyżem.. ja byłam najbliżej..dotknęłam go ręką..
Zaczeliśmy śpiewać.. "Chwała Bogu Ojcu.. w Chwale Jego Syn.. chwała Tobie Duchu.. tworzysz jedno w Nich"..
Potem dziękowałam Bogu, że otaczają mnie tak wspaniałe osoby.. DOBRZE,ŻE WAS MAM.!
Wiem, że Jezus zwycieżył szatana.. ale wiem, że nie raz będę kuszona przez szatana.. który im bliżej będę Boga, będzie próbował mnie od Niego odwieść.. Życie to nieustanna walka.. Przyjaciele, w których mieszka Bóg pomogą mi przejśc przez chwile radosne, ale i złe ..
Żyję już nie ja, ale Chrystus żyje we mnie:)Pomóż mi Jezu dobrze spełniać wolę Ojca,chcę zaufać Ojcu tak jak Ty:)
"Mędrcem jest ten, kto sam umiera,
aby pozwolić Bogu żyć w sobie.."
ALLELUJA!;)