niedziela, 31 maja 2009



Nikt nie może powiedzieć bez pomocy Ducha "Panem jest Jezus".

Słowa dobrze znane,powtarzane ale tak często zapominane. I znów próbujemy zrobić coś "dla Boga". Więcej się modlić, zmienić swoje życie,spróbować żyć lepiej, kroczyć pewniej wiedząc,że Bóg jest tuż obok, więcej nie popełniać tego czy innego grzechu. I znów klęska, czasem załamanie mniejsze lub większe.. Znów okazało się, że nie możemy Bogu niczego dać, że nie udaje się nam na Niego "zasłużyć".  Tak często czujemy się tak mali i beznadziejni.. zapomniani.

Zostaje tylko wołać: "Panie, niech Twój Duch zmieni we mnie to, czego ja zmienić nie potrafię". Uczyń ze mnie swoje dzieło, nie moje. Wreszcie… 

„Miłosierny Boże, niech przyjdzie Duch Święty, który jest odpuszczeniem grzechów, i przygotuje nasze serca na Twoje Sakramenty.” Bez nich chwała Boża i odnowienie człowieka stają się abstrakcją..



czwartek, 7 maja 2009

Jak?




"Jak mam Cię kochać, kiedy nie rozumiem
Jak Cie zrozumieć, kiedy nie pojmuję kim jesteś
Jak Cię usłyszeć, jesli nic nie mówisz
Jak Cie mam poznać skoro nawet nie wiem czy jesteś
Czy jesteś...
Jak Cię odnaleźć, gdy nie wiem gdzie szukać
Jak ruszyć w drogę kiedy nie znam drogi
Do mnie, samego...
Jak Cię odnaleźć, gdy nie wiem gdzie szukać
Jak ruszyć w drogę, kiedy nie znam drogi

Do mnie samego..."



czwartek, 30 kwietnia 2009

Na dziś..


"Wstań i idź w południe na pustą drogę – usłyszał Filip. Pomysł przedni! Po co?? Naprawdę nie masz dla mnie, Boże, lepszych zajęć niż gotowanie się w skwarze?? 

Filip nie zadawał pytań – po prostu poszedł. Drogą przejeżdżał człowiek, do którego Duch kazał mu się przyłączyć. Posłuchał ponownie. I w tym momencie… Duch zamilkł! Żadnej instrukcji, co dalej, żadnych wskazówek, czego właściwie chce… 

Trudno zrozumieć Boże pomysły. Najpierw po ludzku bezsensowne polecenie, potem wezwanie do działania… i zostawienie samemu sobie! A jednak z posłuszeństwa takim pozornie bezsensownym poleceniom także dziś wyrasta często wielkie dobro, a człowiek postawiony w nieoczekiwanej także dla siebie sytuacji okazuje się bardzo potrzebny i oczekiwany. 

Więc jeśli czujesz, że On cię woła, to próbuj iść, choćby nie wiedząc, po co. Okaże się. On wie, co robi. Może ktoś właśnie o ciebie prosił?
"

niedziela, 12 kwietnia 2009

Mój Jezus:)




Wielki Post..TridumPaschalne.. czas kiedy trzeba się zatrzymać, spojrzeć na Krzyż Chrystusa.. i zrozumieć, albo przynajmniej probować pojać, co zrobił dla nas Jezus.. nasz przyjaciel, ten Jedyny, najprawdziwszy..
W jednej z piosenek słyszymy słowa: "Bo nie ma wiekszej miłości niż ta, gdy ktoś życie oddaje, bym ja mógł żyć.".  Jezus w czasie Ostatniej Wieczerzy mówi do swoich uczniów:

"Nie ma większego umiłowania,|niż oddanie życia za przyjaciół swoich.
Nie mogę już dłużej z wami zostać, przyjaciele moi.
Tam gdzie idę, nie możecie podążać za mną.
To jest moje przykazanie...
...abyście się wzajemnie miłowali,|tak jak ja was umiłowałem.
Wierzcie we mnie.
Gdyż jam jest Drogą, Prawdą i Światłem.
I tylko przeze mnie wiedzie droga do Ojca."

Człowiek istota niedoskonała.. nie uwierzył Jezusowi, który stanął pomiędzy ludźmi, aby dać świadectwo Prawdzie..
Jezus był taki jak my.. też się bał, też miewał chwile załamania..Klęcząc w Ogrodzie Oliwnym prosił Boga, tak jak my go prosimy.. o pomoc.


JEZUS-Wysłuchaj mnie Ojcze.
Stań w mej obronie
Uchroń mnie przed pułapkami, jakie na mnie zastawiono.

SZATAN-Czy naprawdę wierzysz...
...że jeden człowiek może unieść brzemię całego świata?

JEZUS-Chroń mnie, o Panie.
Ufam Tobie.
W Tobie szukam schronienia.

 SZATAN-Powiadam wam, jeden człowiek nie udźwignie takiego ciężaru.
Jest on znacznie za ciężki.
Ratowanie ich dusz zbyt dużo by kosztowało.
Nikt. Nigdy.

JEZUS-Abba, Ojcze, Ty wszystko możesz.
Jeśli nie może mnie ten kielich minąć, żebym go pił.
Niech się stanie wola twoja.

Jezus z ufnością.. wielką ufnością do Ojca, choć słaby i przestraszony przyjął wielkie cierpienie, gdyż ukochał człowieka najbardziej.

"Królestwo moje nie jest z tego świata.
Gdyby było inaczej, czy słudzy moi wydaliby mnie Żydom?
Po to się narodziłem.
Aby dać świadectwo prawdzie.
Każdy, kto z prawdy jest, słucha głosu mego."

 do uczniów:

"Jeżeli was świat nienawidzi...
..wiedzcie, że mnie pierwej znienawidził.
Pamiętajcie na słowo, które do was powiedziałem:|sługa nie jest większy od swego pana.
eżeli mnie prześladowali, to i was będą prześladować.
Nie miejcie strachu.Nadejdzie Pocieszyciel....Duch Prawdy......który od Ojca pochodzi."
Chrystus idąc z Krzyżem na ramionach, idzie z Miłością, z wielkim poświeceniem..
"Spójrz Matko, tworzę wszystko na nowo." Bóg jest z tym, kto cierpi. Lecz bardziej jeszcze z tym, kto przezwycięża ból miłością.Jezus pokazuje nam, że nie umarł.. wstał tak, jak obiecał:)
Kochać - znaczy cierpieć; nie kochać - znaczy umierać. Zostawia nam też ważne słowa, które nakazuje nam wypełniać..

"Lecz ja wam mówię...
Kochajcie wrogów swoich i módlcie się za waszych prześladowców.
Jeśli będziecie kochać tylko tych, co was kochają......jakiż w tym cel?
Jam jest dobrym pasterzem.Życie oddaję za swoje owce.
Nikt mi go nie odbiera......lecz oddaję je z własnej woli.
Gdyż mam moc oddania go......i moc zmartwychwstania.
Moc ta pochodzi od mojego Ojca."

Czy na prawdę tak myślimy? Czy przyjmujemy do serca wszystkie słowa Jezusa? Coraz częściej widzę, a nawet tego doświadczam, że ludzie coraz 
mniej przywiązują uwagę do istoty tych świąt. Z Wielkiejnocy robią jedynie okazję do zjedzenia, wypicia, czy wysyłania jakiś wierszyków o kurczakach, czy zajączkach.. zapominając o tym, że to święto Jezusa, to zwycięstwo Syna Człowieczego, który pokazał nam, że po mimo wszelkich przeciwności, niepowodzeń każdy kto Mu zaufa.. uwierzy, dostąpi razem z Nim najwyższego stanu duszy.. Nieba. 

 Doświadczyłam Go.. 
W Wielki Piątek oglądnęłam znany już film "Pasja" przed pójściem do kościoła. Chciałam bardziej przeżyć ten dzień..poczuć choć trochę Jezusa.. który tak bardzo cierpiał..
Najbardziej.. poczułam Go w czasie czuwania przy grobie o 23.
Cisza.. skupienie.. wpatrzenie w Krzyż.. tego potrzebowałam.. nie da się tego opisać słowami.
W głowie tysiąc myśli.. które przelatywały szybko przez moją głowę.. patrzałam na Krzyż.. i znów przypominały mi sie wszelkie cierpienia w moim życiu.. Ale przecież.. Jezus cierpiał o stokroć więcej. Uświadomiłam sobie to tak mocno, że z oczu leciały same łzy..tak bardzo chciałam Go wtedy przytulić.. Myślałam, że to nie możliwe.. jednak On.. dotknął mojej duszy..tak,że poczułam się oczyszczona..!Tam, gdzie łza, tam zakwita życie.. 
Po czuwaniu zostałam z moimi Kosikami, Olą i Magdą oraz Diakonem Wiktorem.. klękneliśmy przed samym krzyżem.. ja byłam najbliżej..dotknęłam go ręką..
Zaczeliśmy śpiewać.. "Chwała Bogu Ojcu.. w Chwale Jego Syn.. chwała Tobie Duchu.. tworzysz jedno w Nich"..
Potem dziękowałam Bogu, że  otaczają mnie tak wspaniałe osoby.. DOBRZE,ŻE WAS MAM.!
Wiem, że Jezus zwycieżył szatana.. ale wiem, że nie raz będę kuszona przez szatana.. który im bliżej będę Boga, będzie próbował mnie od Niego odwieść.. Życie to nieustanna walka.. Przyjaciele, w których mieszka Bóg pomogą mi przejśc przez chwile radosne, ale i złe ..

Żyję już nie ja, ale Chrystus żyje we mnie:)Pomóż mi Jezu dobrze spełniać wolę Ojca,chcę zaufać Ojcu tak jak Ty:)

"Mędrcem jest ten, kto sam umiera,
 aby pozwolić Bogu żyć w sobie.."

ALLELUJA!;)

niedziela, 22 lutego 2009

Czuwanio-Radość:)

Jestem szczęśliwa, radość , która ostatnio była jakaś nieaktywna uwolniła się.. i ja Ola jestem wniebowzięta!:D
"Jesteś blisko mnie, 
Tęsknie za Duchem Twym.               
Kocham kroki Twe                   
Wiem jak pukasz do drzwi.             
 Przychodzisz jak ciepły wiatr,          
Otwieram się i czuje znów, że:        
Twoja miłośc jak ciepły deszcz,        
 Twoja miłość jak morze gwiazd za dnia.  
Twoja miłość sprawia, że           
Nieskończenie dobry                   
Święty Duch ogarnia mnie!!"


Wczoraj dnia 21.02 o godzinie 19 miało miejsce u nas w parafii Koncerto-Czuwanie. Wojtek wraz ze swoim zespołem z Poznania i grupą "muzyków"(w tym ja:D) zorganizowała czas ludziom ze Szczecinka, polegającym na aktywnym udziale w tym dziele.. w koncercie jednego widza- Jezusa:)
Od godziny 9 rano do 12 próby, rozstawianie sprzętu.. próby.. aż wreszcie nadeszła chwila próby generalnej.. małe zamieszanie.. zmęczenie.. ale ja wiedziałam, że to ma sens, że może komuś pomóc się zbliżyć do Boga..:) Płacz i nerwy  spowodowane jakimiś małymi problemami jescze bardzej nas zmotywował, szczególnie do odegrania  pantomimy,jak tylko potrafimy..i udało się!:) Duch Święty nam pomógł:)

"Święty, Potężny jesteś Panie nasz
przed Tobą dziś możemy stać dzięki łasce nie dzięki nam samym." - Mate.o

O 19 a właściwie po 19 weszliśmy do kościoła.. zaskoczenie, bo nie spodziewaliśmy się, że bedzie tyle ludzi.. :)Światła zgasły.. tylko kolorowe reflektory oświetlały ołtarz. 
i wtedy wszystko się zaczęło.. 
Instrumenty: perkusja, bas, gitary, klawisze, klarnet plus chór z solistami zrobił swoje. Śpiewając na chwałę Pana razem z przyjaciółmi.. dało się odczuć miłość .. a z oczu same leciały łzy szczęścia:)
Połączeni rękoma, tańcem, gestami.. głosami i duszami, biegając między ławkami w rytm piosenek, wiedzieliśmy, że Bóg jest między nami.. że jest z Nami..!
Dla takich chwil warto jest żyć.. Jak dobrze jest widzieć, że szczególnie młodzi ludzie nie boją się pokazywać swojej miłości do Boga:)) Ale nie bawili się tylko młodzi. Rodzice i starsi ludzie z entuzjazmem i uśmiechem uczestniczyli w koncercie. Nikt wtedy nie bał się wstać i zacząć klaskać, czy pokazywać.. złapać za ręce:) Była jedność:) Chwila zapomnienia.. pozytywu na maxa!:D

Oby to nie trwało tylko przez chwilę. Trzeba dołaczyć wszelkich starań, aby utrzymać ten płomień w sercach..:) 

No i potem spotkanie w klubie parafialnym.. ciasto itd:) ..i nastała chwila pożegnania.. jeszcze raz zaśpiewaliśmy Wojtkowi "Przyjaciela mam, co pociesza mnie.." aby podziękować mu za ten dzień, za to, że doszło do takiego spotkania..:) A potem wszyscy się rozjechali...

Poznało się trochę ludu:D i miejmy nadzieję, że to nie ostatnie spotkanie..:))


"Gdybym nie miał Ciebie 
T
o nie miałbym niczego 

Ty jesteś siłą mą nie ugnę się 
kto ufa Tobie nie zachwieje się " - Mate.o





DZIĘKUJĘ!!!:))